Przyłów na wypadzie na wiossenne płocie
Zacznę od początku:) w sobotę wieczorem wpadłem na pomysł że w niedzielę rano pojadę na wiosenne tarłowe płocie, jak pomyślałem tak zrobiłem. Zadzwoniłem do Jarka i zapytałem czy ma ochotę wybrać się tam ze mną on jak to on długo nie myśląc powiedział że jedzie i umówiliśmy się na pobudkę o 3.0 a wyjazd o 4.00. Jak się umówiliśmy tak "ZROBIŁEM" bo Jarka zmogła sobotnia walka Adamka..po kilku telefonach do niego zrezygnowałem i zacząłem pakować sprzęt, w międzyczasie zrobiłem herbaty zjadłem śniadanie ubrałem się i gotowy na łowy wyjechałem.Z domu wyjechałem o 4:15 a na łowisku byłem już o 4:40. Co mnie bardzo ucieszyło to fakt że byłem pierwszy na wodzie tego dnia bo do tej pory koledzy wędkarze witali tam już w nocy żeby zając dobre i dogodne do łowienia miejscówki. W myśl zasady "kto pierwszy ten lepszy" wybrałem sobie najlepsze według mnie miejsce i zacząłem rozstawiać sprzęt. Wszystko zajęło mi może 15 minut i o 5:00 zacząłem już polowanie. Ku mojemu miłemu zaskoczeniu pierwsze branie nastąpiło w pierwszym rzucie i od razu na zachętę trafiła się płoć 0,5kg, moje morale wzrosło a na mojej twarzy pojawił się uśmiech. 5:10 zaczęły zjeżdżać się pierwsze auta a o godzinie 6:00 nad wodą było jak na spacerniaku - kolega koło kolegi. Do 8:00 miałem w siatce kilka ładnych płotek niewielkiego leszcza, ze 2 Krąpie i Karasia srebrzystego takiego ok 0,30kg. W tym momencie szczęście się ode mnie odwróciło i do godziny 10 złowiłem może jeszcze ze 3 małe płotki. O 10:30 postanowiłem zwijać się powoli do domu bo oprócz tego że ryba przestała brać zaczął morzyć mnie sen - niestety i mi walka Tomasza Adamka dała w kość, mój sen w ten sposób ograniczył się do jednej godziny.Postanowiłem zwijać sprzęt. swoje postanowienie zacząłem od zwinięcia podbieraka, kiedy już go zwinąłem wziąłem się za zwijanie zarzuconej wędki. Kiedy już wyjąłem zestaw nad wodę odezwała się natura wędkarza a kątem oka zobaczyłem jak w pojemniku z robakami wije się wielki tłusty słodziutki robal...pomyślałem "a co mi tam" - wziąłem robala i założyłem na hak, zestaw trafił do wody i dosłownie zaraz po opadnięciu przynęty na dno coś zaczęło skubać mojego tłuściocha..raz, drugi i zacięcie...wędka wygięła się w pół a żyłka z kołowrotka zaczęła uciekać "w pogoni" za rybą - pomyślałem sobie " Pralek ale ty jesteś sierota, kto składa podbierak zanim złoży wędkę, chyba tylko ty" no ale nic trzeba jakoś sobie radzić....zszedłem na dół z burty i przykręciłem delikatnie hamulec no ale ryba nie dawała za wygraną a nie mogłem zbytnio szaleć bo na przyponie żyłka 0,12 i haczyk nr 10, jeszcze kilka odjazdów i ryba zaczęła współpracować...na początku myślałem że to gigantyczna płoć albo spory jaź a w duchu modliłem się żeby dała się choć zobaczyć...no i moje modlitwy zostały wysłuchane moim oczom ukazał się wielki szczupak na oko 80cm już uradowany bo mam go w zasięgu ręki ale on nie daje za wygraną i kolejny odjazd w nurt, postanowiłem znów przykręcić odrobinę hamulec kołowrotka...i to był mój błąd bo przykręciłem go zbyt mocno i gdy szczupły poczuł kolejny raz opór zaczął murować w dno i niestety stało się to czego się obawiałem najbardziej - żyłka została przecięta:( usiadłem i przemyślałem całe zdarzenie na spokojnie i doszedłem do wniosku że ta sytuacja z góry była skazana na porażkę ale życzę każdemu takiej walki z rybą i tej adrenaliny która temu towarzyszy. to był mój pierwszy szczupak holowany na tak delikatnym zestawie i muszę powiedzieć że chyba powymieniam żyłki w spinningach na 0:16-0:18 żeby czuć tą walkę z rybą, nawet kosztem jej utraty. Na koniec rada NIGDY NIE SKŁADAJCIE PODBIERAKA PRZED ZŁOŻENIEM WĘDKI. tym razem był to szczupak a gdyby była to wielka tarłowa płoć to ryzykowałbym jej utratę bo ciężko podebrać taką rybę ręką kiedy stoi się na wysokiej burcie.
Komentarze
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
| Świetne! | 0% | [Brak oceny] | |
| Bardzo dobre | 0% | [Brak oceny] | |
| Dobre | 100% | [1 głos] | |
| Średnie | 0% | [Brak oceny] | |
| Słabe | 0% | [Brak oceny] |


rybka wzieła w pierwszym rzucie na oliwkową jetkę)
Bardzo fajnie sie czytalo... napiecie do samego konca, a cuz natura czesto nas zadziwia i jeszcze nieraz bedziemy holowac szczupka na delikatnych splawikowych zestawach